O książce
Kardynał Konrad Krajewski często słyszał od papieża Franciszka: A co by zrobił Jezus? No właśnie, czy znam Jezusa na tyle, by wiedzieć jak w danej sytuacji by się zachował? Czy to w ogóle możliwe, by tak Go poznać?
O książce Piękny Banita mówi się, że to niebezpieczna książka o „gorszącym” Wybawicielu.
Oskarżano Go niemal o wszystko - łamanie prawa, przebywanie w szemranym towarzystwie, picie wina i paktowanie z samym diabłem. Był tak fascynujący i niebezpieczny, że musieli Go zabić.
Ci jednak, którzy znali Go najlepiej, darzyli Go wielkim uczuciem. Miał poczucie humoru. Jego hojność wprawiała w osłupienie. Przed Jego gniewem drżeli wrogowie. Wypowiadał czasem szokujące dla słuchaczy słowa. Ten sam Jezus nie zmienił się ani na jotę. Nadal jest sobą - dostępny dla każdego, kto chciałby Go poznać.
Czytanie Ewangelii bez poznania osobowości Jezusa przypomina oglądanie telewizji z wyłączonym dźwiękiem. W rezultacie mamy do czynienia z kimś suchym, dwuwymiarowym, mówiącym czasem dziwne i niezrozumiałe rzeczy. Gdy jednak odkryjemy Jego prawdziwy charakter - osobowość Kogoś, kto stworzył wiatr, muzykę i latające wiewiórki - nagle pojawiają się przed nami zdumiewające cechy Jezusa, pełne barw i blasku niczym fajerwerki.
Zawsze mnie interesowało co Jezus myślał o św. Piotrze, jak na niego patrzył, co myślał gdy przemieniał wodę w wino i jak się bawił na tym weselu. Jezus jest Bogiem, ale jest też człowiekiem i ma ludzką naturę. Poznanie tej natury to często klucz do przybliżenia się do natury Boga, a książka Piękny Banita jest w tym dużą pomocą.
Pani siedząca obok mnie w samolocie musiała pomyśleć, że jestem psychicznie chory. Płakałem, a łzy płynęły mi strumieniami. Zakochałem się w Jezusie po raz drugi.
Reese, pastor z Atlanty, stan Georgia
Nigdy dotąd nie czytałam książki, która obudziłaby we mnie świadome pragnienie, by poznać Jezusa, pokochać Go i pozwolić, by przeze mnie żył.
Susan, nauczycielka z Nashville, stan Tennessee
Nie wiem, jak mam wyrazić wzruszenie. Mogę tylko powiedzieć, że moje serce i umysł żarliwie powtarzają: „Tak, tak, tak. Chcę poznawać realnego Jezusa!
Tamara, drużynowa skautek z Pendleton, stan Oregon
Ujmujące i gawędziarskie podejście Eldredgere'a przełamuje stereotypowe myślenie o Jezusie, podobnie jak dzieje się ze stereotypem mężczyzny w książce Dzikie serce.
Potrzebujemy Jezusa jak tlenu, - pisze John Eldredge - jak wody. Jesteśmy niczym gałązki, które nie mogą żyć bez winorośli. Jezus to nie tylko postać z książki do nabożeństwa. To brakujące sedno twojej egzystencji. Mieć Jezusa - mieć Go tak naprawdę - to posiąść największy skarb na świecie. Przyjęcie Jego życia, radości, miłości i obecności nie da się porównać z niczym. Prawdziwe poznanie Jezusa jest naszą największą potrzebą i najgłębszym szczęściem.
Zacznij czytać i odkryj Pięknego Banitę sam dla siebie.